Wspomnienia z zesłania na Sybir - Genowefa Klauzer domu Białobrzewska Do czasu zesłania nas na Sybir mieszkałam wraz z rodziną na Kresach w osadzie Planta, pow. baranowicki, woj. nowogródzkie. W dniu 10 lutego 1940 r. w nocy przyjechali saniami politruki do naszego domu, kazali podnieść ręce do góry, dwóch stało z bronią w ręku obok niego. Wszystkich pobudzili i kazali ubierać się. Ojcu i matce odczytali „rozkaz”, że za to, że ojciec jest piłsudczykiem i ma nadaną ziemię za zasługi wojenne w 1921 r. zostaje zesłany wraz z rodziną w głąb Rosji. Wszyscy się trzęśli z zimna i przestrachu, bo mróz był tej nocy 40C, a oni pootwierali drzwi i okna. Rodzina moja składała się z ojca, matki i ośmiorga dzieci. Ja byłam najstarsza i miałam 16 lat, najmłodszy brat miał półtora roku. Na taką drogę trzeba było ciepło się ubrać. Dzieci były poowijane w koce, układane na saniach jak śledzie i przykryte pierzynami. I tak wieźli nas na stację Leśna w odległości 20 km. Po wyjechaniu na drogę zrobiło się widno i zobaczyliśmy wówczas, że to nie tylko my, ale wszystkich osadników z osady wywożą. Cały sznur furmanek już jedzie w kierunku stacji, a było 29 rodzin osadników i były one bardzo liczne. W Leśnej już były podstawione wagony towarowe. Były wagony większe – na siedem rodzin i mniejsze na cztery. My dostaliśmy wagon mniejszy, za to liczne rodziny sąsiadów Dąbkowskich, Łosińskich. Razem było nas 32 osoby i nasze rzeczy, które mogliśmy uchwycić w tym popłochu. W wagonach były |
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Genowefa Klauzer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Genowefa Klauzer. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 14 stycznia 2025
Wspomnienia z zesłania na Sybir - Genowefa Klauzer
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)